Jump to content

capodanno

Pomocnik
  • Content Count

    421
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

capodanno last won the day on January 6

capodanno had the most liked content!

Community Reputation

33 Wzorowa

About capodanno

  • Rank
    Doświadczony
  • Birthday 05/19/1999

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Nowy Sącz/Kraków
  • Zainteresowania
    fajerwerki, astronomia, turystyka, geografia,lotnictwo

Recent Profile Visitors

5,203 profile views
  1. Zgadzam się z tym, co powyżej napisaliście, ale z drugiej strony apeluję o to, by nie popadać w poczucie beznadziei i już teraz stawiać sprawę jako przegraną. Ludzie mają swój rozum. Nie pamiętam drugiej tak zaciekłej kampanii przeciwko pirotechnice jak w ubiegłym roku. Nowo powołane władze miast po wyborach samorządowych (np. ten inteligent z Warszawy) od razu zaczęły grę pod publiczkę, a jako że jesień i zima nie jest optymalną porą roku na organizowanie marszów równości czy innych manifestacji, postanowili zacząć od rezygnacji z pokazów, co by pokazać zielonym aktywistom jak bardzo potrafią się zatroszczyć o naszych "braci mniejszych". Zaczęło się mówić o całkowitej rezygnacji z fajerwerków i zakazach sprzedaży, media postanowiły zohydzić ludziom ten rodzaj witania Nowego Roku. Przykład? Programy poświęcone bezpiecznemu odpalaniu wyrobów pirotechnicznych, które niezależnie od poziomu dyskusji kończone są puentą - "a więc proszę państwa nie strzelajmy". Inny przykład to lasery na największych koncertach w Polsce transmitowanych przez media. Wszystkie te działania wpisują się w widoczną w ostatnich latach tendencję do przedkładania interesów zwierząt nad ludzi i przywiązywanie do nich zbyt dużej wagi. Może jestem "konserwą" rodem z przedpotopowych czasów, ale jak widzę panie płaczące za wigilijnymi karpiami albo dzikami, których populacja naprawdę bardzo się rozrosła, a jednocześnie popierające mordowanie nienarodzonych dzieci "na życzenie", to mój umysł czuje pewien dyskomfort. Tak samo jak widzę ludzi stawiających psy czy koty na równi z dziećmi, rodzeństwem itp. Na szczęście da się zauważyć jedno - to jest mniejszość. Mniejszość, która wykorzystując trendy dominujące w tych czasach, robi z siebie pępek świata i jest najgłośniejsza. Ale nie wszyscy zwariowali. 200 osób zareagowało pozytywnie na mój post w mediach społecznościowych nt. fajerwerków, jaki opublikowałem na kilka dni przed 31-ym. Co się działo później to nigdy nie zapomnę. Ilość fajerwerków, jaką zobaczyłem w ostatniego Sylwestra o północy, wbiła mnie w ziemię. Jeden wielki ogień na niebie, niekwestionowany rekord. W mojej okolicy strzelali wszyscy, w niebo szły profesjonalne baterie mające po kilkaset strzałów, szelki, wyrzutnie kątowe po dziesięć salw naraz. Wiem z różnych źródeł, że także inne miasta pokazały siłę. To jest powitanie Nowego Roku w mieście, którego wspaniały prezydent z rezygnacji z fajerwerków uczynił kluczowy punkt swojego planu działania na pierwsze dwa miesiące prezydentury (później przyszła pora na karty LGBT itp.). Jak widzicie, dzięki temu psy w stołecznych mieszkaniach spokojnie przespały noc i nie miały się czego bać. Wpadka? Nie. Blamaż na całej linii. A tutaj polecam Wam ostatnie sekundy nagrania (wprawdzie z 2017/18). Pokaz był faktycznie niepotrzebny, bo zakopiańczycy "odrobili go" i to z nawiązką. Wątpię czy fajerwerków byłoby aż tyle, gdyby władze zdecydowały się jednak urządzić kilka minut prawdziwego pokazu. Wtedy ludzie przyszliby go pooglądać i nie musieliby brać spraw w swoje ręce. Myślałem o tym dużo i chcę wspomnieć o jeszcze jednym pominiętym przez Was aspekcie. Aspekt ekonomiczny. Gdyby w urzędach skarbowych zabrakło kiedyś rąk do pracy, to wielu naszych rodaków mogłoby zostać tam zatrudnionych bez postępowania rekrutacyjnego. Zaglądanie innym do kieszeni to nasz sport narodowy, a fajerwerki - przez to że są tak widowiskowe - stają się "kozłem ofiarnym", kiedy mówi się o czyjejś niegospodarności. Miasta ponoszą duże straty na niekorzystnych przetargach, dofinansowaniach dla niepotrzebnych instytucji mogących zachować samowystarczalność, nagrodach dla urzędników, uposażeniach itp., ale tego na pierwszy rzut oka nie widać. A fajerwerki choćby raz w roku? Niemal zawsze można gdzieś usłyszeć Januszy narzekających na to, że "moje ciężko zarobione piniendze wyrzuca się w niebo". Dodatkowo media typu interia, wp, onet, cyklicznie prezentują wyliczanki typu - "Polacy wydali na fajerwerki tyle, że można by za to kupić tyle i tyle Pendolino, Dreamlinerów, wybudować ileś tam kilometrów dróg..." Wtedy niektórych szlag trafia, bonajchętniej sami decydowaliby na co ich sąsiad, albo urząd miasta wyda pieniądze. Ale nie zagłosuje w budżecie obywatelskim, bo jeden głos niczego nie zmieni, a zresztą złodzieje i tak sfałszują, a sąsiadowi nie powie co myśli o jego wydatkach na pirotechnikę, bo w głębi duszy wie, że może się tym ośmieszyć. Ludzi denerwuje to, że publiczne pieniądze wydaje się na fajerwerki, ale z naszej perspektywy to może nawet lepiej, bo dzięki temu wzrośnie popyt na pirotechnikę amatorską i będziemy cieszyć się coraz większym wyborem towaru. A co do delegalizacji, na razie nie jest ona możliwa. W orzecznictwie administracyjnym jest przyjęte, że zakazanie jakiegokolwiek używania materiałów pirotechnicznych pod groźbą sankcji, nie ma żadnego oparcia w obowiązującej Ustawie o samorządzie gminnym, toteż ewentualny akt prawny likwidujący swobodę strzelania w Sylwestra, będzie z nią niezgodny. Obywatelska inicjatywa ustawodawcza (przewidująca taki zakaz), musiałaby być zgłoszona przez co najmniej 100 tysięcy obywateli, którzy w ciągu trzech miesięcy zbiorą podpisy. Problem w tym, że nawet to nie załatwi sprawy, bo konieczne będzie wtedy rozpisanie nowej ustawy, w najlepszym razie nowelizacja tej wyżej wymienionej. A to wiąże się z wieloma obostrzeniami i procedurami, wśród których także branża pirotechniczna będzie miała okazję "dać głos". A zbyt głęboka i pozbawiona wymiaru konieczności ingerencja w gospodarkę (a przecież piro-biznes generuje olbrzymie obroty), budziłaby już poważne wątpliwości jeśli chodzi o zgodność z Konstytucją... Poza tym - szczerze wątpię w takie działania, mając na uwadze jak branża pirotechniczna rozwinęła się w Polsce i jakie generuje przychody do budżetu, a także ilu ludzi straciłoby pracę - choćby sezonową - w przypadku takiego działania. I to powinien być nasz główny argument w tej dyskusji. Przecież likwidacja handlu pirotechniką na straganach przed Sylwestrem, który jest dla wielu ludzi źródłem dochodu, byłaby jak likwidacja budek z lodami z nadmorskich miejscowościach Tego nie da się zrobić ot tak, bo pieski się boją. No chyba że duże straty w budżecie Państwa i pozbawienie pracy tysięcy ludzi to dla rządzących błahostka... Głowa do góry Panowie, bądźmy czujni, ale też znajmy swoją wartość.
  2. Zdecydowanie bardzo potrzebna funkcja, która z pewnością bardzo przysłuży się wszystkim chcącym nabrać rozeznania w branży pirotechnicznej. Do tej pory było to utrudnione, bo nie było takiej strony/katalogu, gdzie firmy mogły zaafiszować swoją pozycję i w przejrzysty sposób poznać konkurencję. Co do profili i informacji zawieranych na nich przez samych zainteresowanych, to na pewno da to przedsiębiorcom duże pole do popisu, a wspólna rywalizacja nabierze rumieńców. Dziękuję za kawał dobrej pracy, podoba się
  3. Asortyment na stronie internetowej nie ma zbyt wiele wspólnego z asortymentem rzeczywistym... Byłoby dużo lepiej gdyby ktoś zajął się tą stroną, bo to co jest teraz wprowadza konsumentów w błąd.
  4. capodanno

    TXB023 Sorbet

    Wspaniała wyrzutnia, wszystkie głosy zachwytu nad nią były w pełni uzasadnione. Pozostawienie jej na koniec pokazu było dobrym pomysłem. Wszystkie efekty w pełni dopracowane i bardo duże rozmiarowo, szczególnie palmy. Brakowało mi tylko silniejszego finału jak w Spektrumie czy Equalizerze. To jest jedyny minus tej pięknej wyrzutni. Wszystkim gorąco ją polecam, choć osobiście bardziej podoba mi się Spektrum, którego również miałem. Mimo drobnych różnic na plus i minus, te dwie konkurujące ze sobą wyrzutnie oceniam na najwyższą notę
  5. Jedna z najlepszych wyrzutni 20mm, jakie kiedykolwiek miałem! Bardzo duże, nasycone i jaskrawe efekty, poprawna dynamika i piękny, jasny finał. Jak za -naście złotych wspaniała propozycja
  6. Wreszcie znalazłem! Moje pierwsze rakiety, Sylwester 2008... wróciło trochę wspomnień Ładne były, choć rozprysk nieduży. Coraz rzadziej spotykany efekt na obecną chwilę.
  7. Pokazałeś klasę. Sposób w jaki udało Ci się wszystko zorganizować, także pod względem logistycznym, zasługuje na wysokie uznanie. Zarówno Ciebie, jak i Pawła kosztowało to z pewnością wiele tak fizycznego, jak i umysłowego wysiłku. Pokaz bardzo udany. Ułożenie wyrzutni w taki, a nie inny sposób, wymieszało ze sobą kalibry i efekty, a dzięki temu urozmaiciło pokaz. Znalazło się w nim wiele ciekawych pozycji, wykraczających poza standardowe pomysły większości kupujących. Niewątpliwie dużo zamieszania zrobiły duże wyrzutnie kątowe, ale z perspektywy widza na duże uznanie zasługują też First Class A, która prawdziwie zawładnęła niebem, ujawniając efekty których dotąd próżno było szukać w jej nagraniach, a także Song, który ku mojemu miłemu zaskoczeniu, nie zmienił się na gorsze od czasu kiedy zdobył największą popularność. Pod koniec może i wyszło trochę zamieszania, ale wyszedłeś z tego obronną ręką i to wspaniałe pirotechniczne przedstawienie nie ucierpiało. Jedyny minus to miejscówka, niestety spełniły się obawy dotyczące tego typu miejsc. Pijani ludzie trochę przeszkadzają w odbiorze, nie czułbym się chyba bezpiecznie w takim towarzystwie. Grunt jednak że zachowałeś zimną krewbi opanowanie, dzięki czemu wszystko wspaniale się udało. Wielu mogłoby wziąć z Ciebie przykład, bo z jednej strony był to obfity pokaz, a z drugiej wszystko zmieściło się w granicach smaku. W Twoim pokazie było po prostu jak w wojsku - każda wyrzutnia pełniła swoją funkcję, miała wyznaczone miejsce i była równie ważna jak pozostałe. Ode mnie 10/10, a za zdrowy rozsądek w nerwowych sytuacjach dodatkowo puchar pod komentarzem PS. Tylko nie rób już tak niebezpiecznych rzeczy, jak z tą wyrzutnią. Świat pirotechniki Cię potrzebuje
  8. Również nie jestem oszołomem i zawsze staram się mieć wyważoną opinię, poznać argumenty dwóch stron, ale uważam że niechęć do Kościoła i kleru jest zdecydowanie przesadzona. Owszem, zdarzają się karygodne przypadki niemoralnych zachowań i słów, ale takie postawy nie są przez nikogo aprobowane i spotykają się z mocnym sprzeciwem także po stronie Kościoła, który stał się ofiarą medialnej nagonki. Wielu ludzi widzi tylko to, co chce widzieć, a przymyka oko na wielość wspaniałych inicjatyw, akcje charytatywne, prowadzenie nieodpłatnych poradni rodzinnych, wspieranie ludzi doświadczonych życiowo, od których często wszyscy się odwracają. W Afryce Kościół prowadzi ponad 1200 szpitali, niemal 15 tysięcy szkół i przedszkoli, gdzie pomaga się ludziom wyjść z nieszczęścia analfabetyzmu, ponad 6000 przychodni lekarskich. To jest realna pomoc, a nie hashtagi albo lajki na Facebooku. A jak chodzi o pieniądze, to utrzymanie kościoła i parafii też swoje kosztuje. Zdarzają się owszem księża pazerni (choć nigdy takiego nie spotkałem), ale to naprawdę kropla w morzu. W mojej parafii na przykład księża nie przyjmują ofiary podczas kolędy jeśli widzą że ktoś żyje w trudnych warunkach albo ledwie wiąże koniec z końcem pod względem finansowym. Nagonka na Kościół jest jak rasizm, bo opiera się na krzywdzących uogólnieniach, a z drugiej strony może być swobodnie prowadzona, bo po drugiej stronie niewielu jest ludzi którzy potrafią wypowiedzieć stanowczy "sprzeciw"... I zanim powiecie że Kościół jest mafią, to pomyślcie jakim był wsparciem dla naszego narodu w czasach np. komunizmu, kiedy praktycznie głównym punktem oporu były kościoły. Jestem katolikiem co nie przeszkadza mi w zdobywaniu wiedzy, doświadczeń, zgłębianiu np. kosmosu, świata itp. I wierzę że życie nie kończy się w chwili śmierci.
  9. Jeśli chodzi o mnie, to na razie z wyjątkiem spędzenia Sylwestra w domu akceptuję tylko jedną możliwość - domówkę z przyjaciółmi, na którą będę mógł przynieść swoje fajerwerki i normalnie je odpalić. Wiem co znaczy Sylwester bez tej możliwości, rok 2015 witałem po drugiej stronie Atlantyku. Odbyłem wtedy naprawdę wspaniałą, niezapomnianą podróż, ale mimo to w Sylwestra było mi przykro. Kiedy była godzina 18:00 i uświadomiłem sobie że w Polsce jest północ, fajerwerki i zabawa, a mnie to omija i skazany jestem na kolejny rok czekania, byłem naprawdę smutny, tym bardziej że tego wieczora wpadłem w stan podgorączkowy, a do tego strasznie bolał mnie kark i szyja (przewiało mnie podczas nocnego zwiedzania). 31 grudnia był jedynym niemiłym dniem całej cudownej, trzytygodniowej podróży. Zastanawiałem się czy moja pasja przetrwa taką dwuletnią rozłąkę, ale nie tylko ocalała, lecz jeszcze bardziej się umocniła. Wtedy zaczynałem jednak dopiero liceum, teraz przybyło mi jeszcze parę lat i rysuje się coraz więcej perspektyw spędzenia Sylwestra, z których najważniejszą mimo wszystko jest strzelanie na swoim terenie. Póki co nie mam dziewczyny, ale niezależnie od realiów zawsze będę dążył do tego, aby w sylwestrowych planach znalazło się miejsce na fajerwerki. Bo wszyscy wiecie jak bardzo jest to dla mnie ważne i jak celebruję każdego Sylwestra. Wątpię czy byłbym w stanie przekonać się do strzelania 1 stycznia.
  10. Jeśli to kogoś interesuje, to rekord długości posta zostanie wkrótce pobity
  11. Zawsze byłeś dobry w komponowaniu dobrych, efektownych stuffów za niewygórowane kwoty. I tym razem bardzo się postarałeś. Tradycyjny zestaw, pełen pirotechniki różnego rodzaju, wiele bardzo dobrych wyrzutni, konkretny huk, konkretny efekt, sporo zabawy i czego chcieć więcej? Sylwester na pewno będzie dla Ciebie udany. Baw się dobrze i zerknij na mój skromny stuff
  12. capodanno

    Pogoda

    Szkoda tylko że będą chmury. Wolę jak jest pogodnie, widać zachód słońca i zmrok zapada tak stopniowo, powoli podkręcając atmosferę. Przy pochmurnym niebie to ani się obejrzysz i już jest ciemno... Oby nie było powtórki z 2013 roku, kiedy do 20:00 z przerwami padał deszcz i była mgła taka, że prawie nikt nie strzelał, albo 2009, kiedy o północy wisiała taka mgła że na kilometr nic nie było widać, do tego doszły dymy z fajerwerków. Spośród Sylwestrów, które wyraźnie pamiętam (od 2005r), najlepiej było w 2008, 2012 i w latach 2014-16, kiedy pogoda była bezchmurna i bezwietrzna. Teraz niech przynajmniej nie pada deszcz. Jak śnieg to pół biedy, ale też pogarsza widoczność. Śledzę każdą nową odsłonę prognoz, najbardziej polecam modele UM i ECMWF. GFS ostatnio jest zawodny, lepiej sprawdza się w lecie niż w zimie.
  13. Bardzo ciekawe i oryginalne zakupy. Cieszy mnie że nie wszyscy na forum boją się Hestii Zastanawiam się jak wypadnie ich propozycja, jak również Hulk od Vivy. Mam nadzieję że po zakończonym Sylwestrze podzielisz się wrażeniami. Zakupy jak najbardziej mi się podobają. Pozdrawiam i zapraszam do siebie
  14. W mojej okolicy w noc wigilijną zawsze ktoś strzela. Wieczorem widziałem kilka małych rakiet (jedna z nich miała efekt "uciekających rybek") i widziałem bardzo odległą wyrzutnię, odpaloną gdzieś na górach, tak że widziałem tylko błyskające światło bez huku. Podczas pasterki słyszałem dwie wyrzutnie 19-25 strzałów
  15. Jeden z najlepszych stuffów Bogata mieszanka pirotechniki każdego rodzaju, wyrzutnie na najwyższym poziomie, wszystko dobrane z bardzo dobrym zamysłem kompozycyjnym i w pokaźnej ilości, a przy tym nie ma masówki w stylu pana M (nie mam na myśli Mpiego) Bardzo mi się podoba, życzę udanego Sylwestra
×
×
  • Create New...