Jump to content

PiroArt.eu

Profesjonalista
  • Content Count

    260
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

PiroArt.eu last won the day on January 3

PiroArt.eu had the most liked content!

Community Reputation

23 Wzorowa

About PiroArt.eu

  • Rank
    Doświadczony

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Sklep Online

Kontakt

Poprzednie pola

  • YouTube
    PiroArt Widowiska

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Szczerze to tak się teraz zastanawiamy i wygląda nam to na biletowane wesele Mpiego
  2. Mpi jak tu Gessleruje Goloneczka, wódeczka, tatarek i te sprawy Wyjdzie z tego spotkanie Anonimowych Alkoholików Pirotechników Wchodzimy w to!
  3. PiroArt.eu

    PiroArt.pl

    Ile jest w sieci sklepów internetowych? Oczywiście dużo, ale zawsze jest kilka, do których chętnie się powraca. Sklep internetowy z fajerwerkami PiroArt.pl to miejsce stworzone z pasji do fajerwerków. Starannie wybrane petardy, rakiety, wyrzutnie, rzymskie ognie i wulkany stworzyły naszą ofertę produktów, które chętnie Państwu polecimy. Mając także bogate doświadczenie w realizacji profesjonalnych pokazów sztucznych ogni, dążymy do perfekcji, poszukując nowych rozwiązań i efektów, zwracając szczególną uwagę na jakość. Naszą ideą jest stały, zadowolony i powracający klient, a także fajerwerki na każdą kieszeń.
  4. Stowarzyszenie na 20 firm to żadne poważne stowarzyszenie. Stowarzyszenie składające się z samych "młodych" firm nie przetrwa mimo ambicji, doświadczenie jest bezcenne. Stowarzyszenie bez "młodych" firm to wg. mnie stowarzyszenie bez przyszłości, świeżego spojrzenia na problemy. We wszystkim trzeba znaleźć balans. Ja jako właściciel mogę już teraz zadeklarować, że chętnie będę brał aktywny udział w takim stowarzyszeniu. Ktoś jednak musi mnie tam chcieć, takie stowarzyszenie musi chcieć naprawdę działać i się spotykać raz na 2-3 miesiące, po prostu poświęcić się trochę tematowi. Zresztą zobaczcie jak mało poważnych firm udziela się chociażby na tym forum, nawet w tym temacie. Jest Pan Zbigniew, pojawił się Firek (fajnie!) i to by było na tyle. I tak to niestety bywa chyba w innych kwestiach. Osobiście spodziewałem się burzy pod tematem, a chyba teraz marudzę tylko ja
  5. Nie będzie nas - nie będzie importerów. Piszę to świadomie. Trend rozleje się po innych krajach i bajka się skończy. Rozmawiając z zaprzyjaźnionymi firmami zza południowej granicy widzimy jak jest. Mają te same obawy, podobne problemy. Mimo wszystko nie musimy brać z nich przykładu i możemy wypracować własną politykę
  6. Niestety, ale nasza interwencja, działania są już dość mocno spóźnione. Teraz tylko bardzo duży nakład sił jest w stanie jakoś walczyć z tym trendem. Według naszych obserwacji problemów jest kilka: - to przede wszystkim importerom powinno bardziej zależeć, żeby z tym trendem walczyć. Na rynku istnieje konkurencja to oczywiste, ale firmy mogą przyjąć jedną, wspólną taktykę co do tej sprawy. Każda z lokalnych firm, która walczy z tym problemem w nazwijmy to swoim regionie prowadzi te działania samotnie i często jest skazana na durną polemikę ze środowiskami ANTY. Odkąd problem się pojawił (u nas to ok. 3 sezony temu) dalej jako branża nie spotkaliśmy się razem np. przy okazji jakiejś prezentacji i nie omówiliśmy tego problemu, nie przyjęliśmy strategii. Okazji było wiele. Dominuje chyba nastawienie "jakoś to będzie" - większości ludziom fajerwerki są po prostu obojętne, tzn. nie zabierają w tej sprawie głosu, nie angażują się. Mają swoje poważniejsze problemy i temat omijają. Największym problemem są mieszkańcy zazwyczaj miast z syndromem Bambiego (swoją drogą ciekawe zjawisko, poczytajcie). Są oni bardzo zmobilizowani i aktywni - a tego nam brakuje. Zazwyczaj mówią jednym głosem, jakiekolwiek argumenty do nich średnio trafiają ALE za to tworzy się temat, dyskusja i rozgłos przede wszystkim w mediach lokalnych, forach i FACEBOOKU. Zwolennicy fajerwerków często prowadzą dyskusję w nieodpowiedni sposób, co źle wpływa na obraz całej branży. Przykład: prowadziliśmy dyskusję na FP na Facebooku, gdzie padło pytanie o sens fajerwerków na imprezie miejskiej. Odpowiedzi jakie często się pojawiają to: bo lubię wkur*** sąsiada petardami, bo lubię jak pies sąsiada szczeka itp. Pisząc taki komentarz jest on widoczny automatycznie przez większość znajomych użytkownika, taki komentarz idzie dalej w świat i tak oto tworzy się negatywne skojarzenie z fajerwerkami. Musimy prowadzić odpowiedzialną dyskusję, która od razu będzie sensownie obalać ich tezy (środowisk ANTY). Podkreślam, że w sposób rzeczowy i kulturalny - media jakie mamy takie mamy. Byle była oglądalność, klikalność itp. W tym roku przyjrzeliśmy się np. lokalnym gazetom. Ilość błędnych informacji i "dobrych rad" jest porażająca. Nazywanie wszystkich fajerwerków racami, noworoczny pokaz w mieście wykonany jest z głośnych petard, po odpaleniu petardy odrzuć ją od siebie, fajerwerki trzymamy z dala od twarzy, używać fajerwerków można tylko 31 i 1, zakazy lokalne puszczania fajerwerków - poziom dziennikarstwa dno, ale taka informacja właśnie idzie w świat. Jako lokalny sklep zażądaliśmy sprostowania takiego artykułu. Portal artykuł usunął, ale sprostowania już nie napisał, informacja poszła w świat. - tworzenie sztucznych ankiet, często ze źle zadanym pytaniem a potem wykorzystywanie tych wyników do tworzenia nagonki. Przykład poniżej Koszalininfo, który we współpracy z lokalnym działaczem o raczej lewicowych poglądach stworzyli taką ankietę. Gdyby nie głosy ludzi z tego forum, funpageów stron z fajerwerkami ta ankieta poszłaby świat w wynikiem dla nas bardzo kiepskim. Dodamy, że podczas trwania ankiety jedna z radnych wystąpiła na radzie o zakaz pokazów fajerwerków zainspirowana ankietą z innego miasta i jej wynikami. przykładów pewnie znajdzie się więcej, to są takie, które od razu pojawiają nam się w głowie. Chcielibyśmy wierzyć w to, że jako branża się "połączymy" i tę walkę wygramy
  7. są klienci, którzy chcą na przykład pokazać fajerwerki małym dzieciom i po to kupują wulkany, rzymskie ognie i takie wyrzutnie. Jest to promil zainteresowanych fajerwerkami ale i dla nich coś się znalazło na rynku
  8. Tak jak wspomniałem - osoba ze sklepu ma prawo wypowiadać się tylko o dwóch sprawach: potwierdzenie i w tym przypadku braki w zamówieniu. I tylko w przypadku gdy to my dzwonimy do klienta. Wszystkie pytania i kontakt zawsze powinien być ze mną, po to jest podany numer telefonu na stronie, wizytówkach, mailach do mnie. Nie potrafimy tego skonfrontować, relacje z rozmowy są inne, wychodzimy z założenia, że to klient ma rację i kropka. Rozmów nie nagrywamy. Widocznie go ta sprawa przerosła, wcześniejszych skarg brak, będziemy monitorować zachowania. Dużo tutaj zarzutów, które mijają się z faktami. Szkoda po prostu, że nie chciałeś tego wyjaśnić telefonicznie jak ze mną rozmawiałeś i o wszystkim dowiaduję się z internetu. Chętnie bym wysłuchał tego i konfrontował od razu bo to są bardzo ważne uwagi dla mnie, z których zapewniam wyciągamy wnioski. Rozumiemy, że tu łatwiej i masz do tego pełne prawo. Obyś na swojej drodze spotykał już tylko dobrze zorganizowane sklepy - bez złośliwości to piszemy. Mam nadzieję, że rakiety z drugiego zamówienia sprawią Ci dużo radości, pozdrawiam
  9. Tego mu nie udowodnisz (uszkodzenia). To mógł zrobić każdy w łańcuszku dostawy. Jedyne co możesz zgłaszać jutro to właśnie takie akcje typu nie Twój podpis, paczka zostawiona u sąsiada bez Twojej zgody, zgubiona paka. Ale to i tak już raczej zwrócenie uwagi na przyszłość, wstecz nie zdziałasz nic poza tym, że Cię zapamiętają
  10. teraz Twoja reklamacja w Inpoście nic nie da, stracisz tylko czas. Musiałbyś mieć protokół uszkodzenia od kuriera i mu to od razu zgłosić. Cytując: postaram się je skleić klejem super glue. Mam nadzieję, że kijki wytrzymają. Trzy są ułamane przy samym silniku tak jakby ktoś dołem paczki rzucił. To jest Twoja wiadomość, którą potraktowaliśmy jak załatwienie sprawy, bo uznaliśmy, że jesteś wyrozumiały po prostu i widzisz, że to nie będzie aż taki duży problem do jakiego to urosło. Przede wszystkim tu nie chodzi o kłócenie się, tylko o jakąś kolejność. Można było to załatwić m.in. tak: witam! przyszła paczka z Alcorami, wyglądają tragicznie, nie wnikam dlaczego. Postaram się je naprawić, a jak nie to będę chciał je zwrócić albo uzyskać chociaż częściowy zwrot. Może być w towarze, może być gotówka. Możemy się tak umówić bez zbędnych przesyłek? My na taką wiadomość nawet nie polemizujemy, nie olewamy problemu. Klient jasno przedstawia sytuację, proponuje rozwiązanie i sprawę załatwiamy. Nam ich odesłanie nic dosłownie nie da. Wolimy, abyś pocieszył się chociaż tymi, które ocalały. W transporcie powrotnym mogą ucierpieć jeszcze bardziej. Dorzucanie sobie niepotrzebnego zadania. Nasza praca nie ogranicza się do grudnia, mamy hurtownię, pokazy i tej pracy po prostu jest dużo. Wyprzedaż robiliśmy pierwszy raz - przeszła nasze oczekiwania. Awaria w synchronizacji dorzuciła do ognia. Byliśmy na targach, sami też się wystawialiśmy, jest dużo zamówień - działamy. Jak widzisz jest 4:30 a masz z nami kontakt i to nie dlatego, że nie możemy spać kończąc to (bo jak dobrze zauważyłeś nie do tego służy forum) napisz nam emaila lub prywatną wiadomość z rozwiązaniem, które będzie Cię satysfakcjonowało w związku z Alcorami. Kurierów przerobiliśmy już wielu, nie ma firmy idealnej i nie będzie
  11. Doskonale Fanatyk wiesz, że problemów Ci nigdy nie robiliśmy, z żadnym zamówieniem. Twoje problemy: 1. Alcory - zamówienie zrealizowane i dostarczone. Spakowane przez nas rakiety były całe bo jesteśmy na ich punkcie wyczuleni. Dostarczone do Ciebie kijki ułamane. Na 100% sprawa kurierska. O temacie wiemy, ale na błagamy: nie załatwiamy spraw SMSowo naprawdę. Spędzam za kółkiem średnio 10-12h w tym miesiącu i zarządzać reklamacją smsem jest po prostu ciężko. Piszesz do nas tutaj, na maila, na Facebooku o tej sprawie i działamy. Do dziś nie wiem ile tych rakiet jest uszkodzonych (chyba 3 małe), jakie to są dokładnie rakiety. Zaproponowałeś sklejenie ich i my na tym zaprzestaliśmy, nie olaliśmy. Jedno ciemne zdjęcie nie wszystko nam wyjaśnia. Nie wymagamy nawet od Ciebie specjalnego formularza. 2. Druga paczka stanęła z powodów takich jak post wyżej: awaria nas poskładała i się z niej wygrzebujemy, powinno być już ok i powinniśmy nadać wszystkie zaległe paczki do końca tygodnia, a może i nawet w środę jak dobrze pójdzie
  12. Dalej nie rozumiesz widzimy dlaczego tak się stało i nie pojmujesz czegoś takiego jak błąd krytyczny podczas aktualizacji stanów po inwenturze. Wytłumaczymy Ci jeszcze raz: 17 stycznia uruchomiliśmy sprzedaż połączoną z wyprzedażą. W ofercie mamy 1500 produktów i ich aktualizacja na sklepie trwa średnio 2,5h. Podczas synchronizacji ponad 1000 produktów przerywa się połączenie z internetem, a w zasadzie połączenie z internetem jest, ale wymiany danych brak. Tych 1000 produktów już klienci ujrzeli na sklepie w odświeżonej ilości, 500 ma stare wartości. Synchronizację musimy uruchomić od nowa ale uwaga: podczas pierwszej synchronizacji do sklepu napływa ponad 30 zamówień na podstawie starych stanów. Po nowej synchronizacji stany magazynowe nadpisują się niestety, tj: 1 synchronizacja było Alcorów 6 - sprzedano 6 = 0. Niestety druga synchronizacja nadpisuje pierwszą i znów pojawia się na sklepie Alcorów 6. Jak już widzisz zostały one sprzedane a my nie mamy czasu nawet na to zareagować. Widzisz w tym nasze krętactwo? Oszustwo? Zarzucasz nam sprzedaż towarów, których nie mamy, ale jako jeden z niewielu sklepów posiadamy w 100% towar, który prezentujemy na stronie. Nie działamy na zasadzie dropshippingu jak niektóre witryny, nie zamawiamy towaru pod konkretne zamówienie. My ten towar po prostu mamy. Uwierz nam, że nie jesteśmy zadowoleni z tego jak to się potoczyło, nie mieliśmy na to wpływu - albo inaczej mogliśmy anulować wszystkie zamowienia. Trochę kiepsko prawda? Kolejna sprawa to taka, że dzwonisz wyjaśniać sytuację do sklepu partnerskiego, który ze sklepem internetowym ma niewiele wspólnego. Z powodu urlopów Patryk (to ten Pan nr 1, z którym rozmawiałeś) podjął sie weryfikacji zamówień, a potem poinformowania klientów o brakach w zamówieniu. Tylko tyle do niego należało. Nie jest osobą upoważnioną do udzielania informacji i tłumaczenia jak działa nasz sklep internetowy. Jak widzisz na naszej stronie nr sklepu w Poznaniu nie widnieje na stronie tylko numer bezpośrednio do mnie - właściciela. Tak to ze mną dziś rozmawiałeś, Konrad Bazgier dokładnie. Na infolinii p24 otrzymałeś informację dokładnie taką jak przedstawiłeś informację telefonicznie, a sprawa jest nieco inna o czym nie wiesz. P24 działają jak skarbonka, która została opróżniona w środę. Nie dlatego, że zawinęliśmy pieniądze i z nimi uciekliśmy na Seszele, tylko mamy ustawione wypłaty co 10 dni. Zwrot do Ciebie został zadysponowany dokładnie w poniedziałek, ale nie został uruchomiony bo w skarbonce jest 0zł. Ktoś zrobi zakupy, zapłaci przez p24 i przelew wychodzi automatycznie. Klienci zazwyczaj wybierają opcję przelewu tradycyjnego, a już od czwartku także pobrania. Po Twoim telefonie "załadowaliśmy skarbonkę" żeby przelew wyszedł i zamiast pisać smsy, wciskać gwiazdki na opiniach google można było po prostu od razu zadzwonić i się upewnić. Jeszcze nikogo tu nie oszukaliśmy i nie zamierzamy oszukiwać. Zawsze wychodzimy z założenia, że fajnie jest, jak się w drugim kimś widzi człowieka i potrafi postawić w takiej sytuacji. Jak nam brakuje towaru, bo np. zrobiliśmy błąd czy sprzedał się w sklepie stacjonarnym to po prostu dzwonimy i się tego nie wstydzimy. Sytuacja z błędem spadła na nas jak grom z jasnego nieba i do dziś się z niej odkręcamy. Liczymy się z negatywnymi opiniami za brak Alcorów i Crazy Robotsów - na szczęście 99% klientów zareagowało wyrozumiałością. Obiecaliśmy sobie, że zrekompensujemy to każdemu klientowi bo tak zawsze robiliśmy gratisami, kodami itp. ale patrząc na takie podejście odpuszczamy. Ostatnia sprawa to Twoje zamówienie z marszu powinno być odrzucone. Patrz regulamin: Minimalna wartość Zamówienia w Sklepie internetowym wynosi 60 PLN, na kwotę tę nie składają się koszty dostawy i ewentualne opłaty dodatkowe. W tej sprawie nie zamierzamy już zabierać głosu. Po prostu czujemy, że zawiedliśmy mimo szczerych chęci, ale nie na pewno na tyle, by nas ukamieniować. Czasami liczymy po prostu na wyrozumiałość tak jak my ją mamy w stosunku do Was i podchodzimy na partnerskich warunkach
  13. Ostatni magazyn zaktualizowany i produkty dodane! Pozostały 3 ostatnie dni wyprzedaży
  14. teraz powinno Ci działać poprawnie, nie zapisała się jedna opcja
  15. Ruszyła wyprzedaż! Więcej informacji na naszym facebooku Jest kilka perełek, korzystajcie
×
×
  • Create New...