Sylwester 2007/2008 8:00 wstałem, poszedłem z rodziną na zakupy, po drodze przetestowałem k0203-4 no i strzelałem piccolakami 9:00Wróciłem z zakupów, czekając na śniadanie wyszedłem na dwór i strzelałem z piccolaków oraz k0203. 10:00Po śniadaniu wybrałem się do lasku, gdzie strzelałem z najmocniejszych petard, które posiadałem, ale także i z tych mniejszych (poszły k0204, k0203-3, k0203-4, k0203 i oczywiście k0201) 12:00Wracam na osiedle, tutaj strzelam głownie piccolakami i petardami trzy i czterostrzałowymi 14:00Powoli się ściemnia, w ruch na osiedlu idą k0204 15:00Obiad 16:00Zostają odpalone pierwsze fajerwerki świetlne - rzymskie ognie Rainbow Rain i Rainbow Starligh, wulkany Big Font i wulkan Musical Cone, niestety wiele Big Fontów nie wypala. Cały czas od 16:00 do 19:00 testowałem mniejsze fajerwerki, rzymskie ognie, wulkany, odpaliłem taśmę strzelniczą 19:00Odwiedzają mnie znajomi, następne kilka godzin spędze w domu 22:40Wychodzę ze znajomymi odpalać ciężki sprzęt. W ruch idą największe wyrzutnie, fontanny, trochę rzymskich 23:30Skończyła się pierwsza seria, znajomi wrócili do domu, ja wróciłem wziąść resztę wyrzutni i hit sylwestra, 37-strzałową wyrzutnię Malibu Stars (po odpaleniu, najpierw leciały białe komety z - bardzo długimi ogonami, później poleciały pierwsze szelki rozpryskowe - na początku kolorowe piwonie, później białe wierzby ze srebrnym opadem, na końcu dwie serie po pięć strzałów, huk niesamowity, które na niebie przeobraziły się w bukiet wierzb ze srebrnym opadem (w momencie, kiedy wyrzutnia strzelała i później słychać było, jak spadają fragmenty tektury z szelek) 23:50Pokaz skończony, wracam do domu, patrzeć, co inni kupili 0:00Muszę przyznać, że w tym roku inni ludzie postawili i na ilość i na jakość - zdecydowanie ładniejsze efekty niż w zeszłym roku, dominowały średnie, kolorowe piwonie.