Jump to content
  • 0

Trzymanie pirotechniki-Realia a nie sztywny regulamin


Question

Posted

Czesc.Wrocilem do pirotechniki po 10 latach ostatni raz kupowalem jak bylem dzieciak i jak to bylo gora miesiac do sylwestra a teraz  juz kupilem pierwsza paczke ale teraz problem pojawia sie w trzymaniu ich.Dalem je narazie do pokoju w ktorym nikt nie nocuje i sluzy glownie jako mala suszarka i magazyn i przez to jest troche wilgoci.Same fajerwerki trzymam w przeszklonej szafce ktora ma doplyw powietrza z kilku stron.

 

Prosze o normalne odpowiedzi jak to u was wyglada/czy mam sie czego bac, ze zniszcze pirotechnike przez ten rok w tym pokoju.Nie mam mozliwosci dania do piwnicy i uspokójcie mnie raz a dobrze czy pirotechnika nie wystrzeli samoistnie

5 answers to this question

Recommended Posts

  • 0
Posted
33 minuty temu, Pirlo napisał(a):

i uspokójcie mnie raz a dobrze czy pirotechnika nie wystrzeli samoistnie

Nie ma najmniejszych szans żeby doszło do samozapłonu jeśli piro jest trzymane z dala od ognia a w pomieszczeniu nie ma ekstremalnie wysokich temperatur (50°C+, i to ze sporym zapasem).
Natomiast martwi mnie wilgoć. Zawilgocenie pirotechniki może prowadzić do niewypałów albo niepoprawnego działania produktu. Ale to też zależy jak duża ta wilgoć tam jest, bo żeby do tego doprowadzić to byś chyba musiał mieć grzyba na ścianie. Jak się bardzo o to boisz to możesz dać woreczki pochłaniające wilgoć do tej szafki.

U mnie piro leży w szafie. Z przechowywaniem nie ma wielkiej filozofii. Wystarczy trzymać z dala od ognia i unikać wilgoci oraz wahań temperatur.

  • Thanks 1
  • 0
Posted
7 minut temu, PiroMan25 napisał(a):

Nie ma najmniejszych szans żeby doszło do samozapłonu jeśli piro jest trzymane z dala od ognia a w pomieszczeniu nie ma ekstremalnie wysokich temperatur (50°C+, i to ze sporym zapasem).
Natomiast martwi mnie wilgoć. Zawilgocenie pirotechniki może prowadzić do niewypałów albo niepoprawnego działania produktu. Ale to też zależy jak duża ta wilgoć tam jest, bo żeby do tego doprowadzić to byś chyba musiał mieć grzyba na ścianie. Jak się bardzo o to boisz to możesz dać woreczki pochłaniające wilgoć do tej szafki.

U mnie piro leży w szafie. Z przechowywaniem nie ma wielkiej filozofii. Wystarczy trzymać z dala od ognia i unikać wilgoci oraz wahań temperatur.

Rozumiem i dziekuje za odpowiedz.Ostatnie pytanie dotyczace wilgoci.Ile pirotechnika musi byc na nia narazona by faktycznie zostala uszkodzona?

  • 0
Posted

Jeśli  jest w tym pokoju duża wilgotność, to na twoim miejscu  na początku grudnia przeniósł bym pirotechnikę do pomieszczenia gdzie nie ma wilgoci, żeby do sylwestra podeschła.

  • Like 1
  • 0
Posted

Trzymam piro w szafach w pokoju, w którym nocuję. Czasami mam wrażenie, że jak już mam dużo piro zebrane i pośpię dłużej w pokoju, to że częściej boli głowa. To nie musi być jednak wina piro, bo mam też wrażenie, że częściej boli głowa, gdy ma się dłuższe włosy, widocznie wtedy się jakoś głowa bardziej przegrzewa przez sen.

Na strychu nie trzymam, bo wtedy jakoś mi na umyśle niewygodnie, że pirotechnika jest poza moją kontrolą. Poza tym, tam temperatury latem są wyższe niż na podwórku przy max słońcu, ale wciąż nie na tyle, aby coś się tam zapaliło, ale jednak nie chciałbym tam trzymać. Na forum jest ktoś, kto trzyma na poddaszu przy dużej izolacji materiału poddasza i jest ok.

Byleby nie suszyć na piecu, bo słyszałem różne historie, w tym z mojej okolicy. Nie trzymałbym też bezpośrednio na kaloryferze lub zbyt blisko kaloryfera. Lepiej na zapas być ostrożnym niż na zapas ryzykować.

Niektóre hurtownie przez cały rok trzymają piro w kartonach na paletach w blaszanych garażach na podwórkach. Piro kupione tam wypala normalnie, chociaż wydaje się, że miejsce nie jest idealnie zabezpieczone przed wilgocią i dostaje się para z podwórka podchodząca spod przerwy między wylewką (fundamentami) a blachą. Oczywiście za każdym razem, gdy robiłem tam zakupy, to trzymałem później piro przez miesiąc w domu.

  • Like 1
  • 0
Posted (edited)

Ja swoje zaopatrzenie pirotechniczne (często kupowane już na początku roku) przechowuję w piwnicy w metalowej szafie (zwykła na narzędzia, nie sejf klasy S1 na broń) - coś takiego - choć warsztatowe są tańsze:

https://umstahl.pl/metalowa-szafa-aktowa-e-2ola-1000-24h,id551.html

A jako że jest to pomieszczenie nieco wilgotne to w samej piwnicy oraz szafie z fajerwerkami umieszczam pochłaniacze wilgoci - dokładnie takie:

https://allegro.pl/produkt/pochlaniacz-wilgoci-urzadzenie-plus-wklad-450g-751d7a7a-76b4-449b-80f6-a58d713a7531?fromInactiveOffer=archived%3Futm_source%3Dcoma_email&utm_medium=c44e061d4d4a1597d7049e19678b8922fdda580d&dd_referrer=&offerId=17643563012

w których średnio raz na trzy miesiące wymieniam wkład z chlorkiem wapnia i wylewam zebraną silnie alkaiczną ciecz powstałą właśnie z wilgoci. I po umyciu tego pochłaniacza i wysuszeniu zakładam nowy wkład. Bardzo skuteczne te osuszacze - polecam. 

A w  tej piwnicy (cztery odrębne pomieszczenia) to prócz przetworów, żona wiesza pranie - generując dodatkowo wilgoć. A ja w innym pomieszczeniu gdzie mam pirotechnikę urządziłem sobie warsztat ze szlifierkami, spawalnię oraz zainstalowałem dwie kozy w dwóch pomieszczeniach - to ryzyko zapalenia pirotechniki spore. Ale szafa z pirotechniką jest oddalona na znaczną odległość od źródeł ognia i iskier i zapewnia skuteczne bezpieczeństwo pirotechnice. 

Edited by LudwiczekR

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Answer this question...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...