Jump to content

Marudni sąsiedzi


Recommended Posts

Tak w ogóle to ta sąsiadka właścicielka tego psa co tak szczeka to też jest jakaś dziwna upał w lato 30 stopni a ona wychodzi w polarze i długich spodniach a jej mąż to offroadowiec i cały czas wraz z synem siedzą przy swoim range roverze i caly czas co 5 minut wsiada ich syn i daje maszynę na luz i daje gazu do oporu i tak w kółko a tata dzwonił do tych sąsiadów , żeby zamknęli go na noc to zamknęli na 2 dni a jeszcze zapomniałem dodać ,że naprzeciwko jest sklep i tam caly czas pija i tak sie drą , że to też szału idzie dostać a rok temu po odpuście waliłem sobie petardami i podszedł jeden pijak do mnie i chciał , żebym mu dał jedną to powiedział , żebym mu dal jedną to im "pier******" tak powiedział ale nie dałem mu bo mu łapę urwało bo nie trzeźwy był

Link to post
Share on other sites
  • 6 months later...

2 lata temu jak mieszkałem jeszcze na swojej dzielnicy wylazła sąsiadka po 20:00 z psem. Nie lubię jej więc sobie spokojnie podpalam kulkę od moździerza. Było ciemno to nie widziała mnie ,że to ja i z tekstem: "Proszę nie strzelać ja idę z psem proszę poczekać . . ." Ja miałem olewkę i podpaliłem kulkę.

Link to post
Share on other sites
  • 3 years later...

Myślę że warto odświeżyć temat. Jeśli chodzi o mnie, to w ostatniego Sylwestra około godziny 10:30-11:30 odpalałem w ogrodzie na razie słabe, a przynajmniej średnie petardy. Po jakimś czasie, wkrótce po rozpoczęciu zabawy usłyszałem jak na podwórko sąsiednich apartamentowców wybiegła grupka dzieci korzystających z pięknej pogody. Chwilę później usłyszałem darcie: "Ej ludzie przestańcie strzelać, strzela się o 12-tej!" Wiedziałem że w Sylwestra mam pełne prawo do korzystania z pirotechniki, jednak aby nie eskalować konfliktów z ludźmi, których w ogóle nie znam, zrobiłem sobie około półgodzinną przerwę, aż dzieciarnia wróciła do domu.

Dodam jeszcze, że w każdym roku, nie tylko latem, często muszę znosić upodobanie tych dzieci i ich rodziców do nieprzyzwoicie głośnych zabaw trwających często do późna. Nie mam na myśli wcale sympatycznych posiadówek przy grillu, za którymi sam przepadam, lecz darcie się przy akompaniamencie muzyki z kilku głośników do 2-3 w nocy... tak to już bywa z sąsiadami ;)

Link to post
Share on other sites

Chyba każdy ma problem z sąsiadami, ja również. Mam taką jedną sąsiadkę, która nie lubi kiedy strzelam, bo albo części z rakiet lecą na jej podwórko (co jest bzdurą), albo petardami straszę jej psy. W tamtym roku od braci ciotecznych, którzy mieszkają obok mnie, dostałem pytanie "czy mnie przypadkiem nie poj***o?" Ja się pytam, czemu tak uważają, a oni, że nie mogą spokojnie w domu usiedzieć, bo cały czas jest huk jakby bomba wybuchła. Nie wiedzą jeszcze, co w tym roku mam w zanadrzu (emitery) :D Pozostali sąsiedzi nie mają pretensji, że strzelam. Rozumieją pojęcie Sylwestra i nie stanowi to dla nich żadnego problemu

Link to post
Share on other sites

Powiem wam szczerze że jeszcze nigdy nie miałem sytuacji żeby któryś z sąsiadów mi zwracał uwagę że strzelam w sylwestra czy nawet kilka dni przed, może to z racji z tego z wokół mnie nie mieszkają tak zwani ''Mocherowcy'' z czego jestem bardzo zadowolony :xmas_happy: :xmas_happy:

Link to post
Share on other sites

Temat rzeka.

 

Ile to już razy słyszałem, że Sylwester jest o godzinie 00 00 i że wtedy się strzela. Ile to razy widziałem jak ktoś dzwonił po policje.

Świeża sytuacja z tego roku, dokładnie z 1 stycznia. Strzelamy sobie kostkami około 17 a tutaj zbieranina:

 

1. że mu pies sra pod siebie.

2. ze mu kotka chodzi po ścianach

3. Ze dziecko chore i że sylwester to był wczoraj.

 

 

Już było blisko, żebym po prostu zignorował te osoby, ale jak mi zaczęły gadać, że jest zakaz 1 stycznia to najpierw parsknąłem śmiechem a potem pokazałem im rozporządzenie. Złapali karpia i tylko pod nosem pogadali żeby mi rękę urwało itp.

 

Z dzieckiem nie wiem czy gość mówił prawdę czy nie, ale mieli szczęście, że mieliśmy pod ręką 2 auta to pojechaliśmy gdzieś indziej.

 

W tym roku zrobiłem taki zapas petard itp, że dopiero będzie głośno :P

Link to post
Share on other sites

Ja prawie zawsze mam jakieś problemy z sąsiadami. W ostatniego sylwestra odpalaliśmy cyrkoblitze, jakieś małe rakietki oraz petardy hukowe o 22 i jakiś typo zaczął wydzierać się przez okno że mamy nie strzelać bo jeszcze nie ma 12. Później w innym miejscu ok. 2-3 odpalaliśmy rakietki besty to inny typ też się wydzierał przez okno że już jest dawno po 12 i już się nie strzela. Na następny dzień odpaliliśmy achillesa i ten sam koleś otworzył okno i krzyczał że mamy jeszcze coś odpalić hahaha. Ja ich nie rozumiem :xmas_biggrin:

Link to post
Share on other sites

Ja prawie zawsze mam jakieś problemy z sąsiadami. W ostatniego sylwestra odpalaliśmy cyrkoblitze, jakieś małe rakietki oraz petardy hukowe o 22 i jakiś typo zaczął wydzierać się przez okno że mamy nie strzelać bo jeszcze nie ma 12. Później w innym miejscu ok. 2-3 odpalaliśmy rakietki besty to inny typ też się wydzierał przez okno że już jest dawno po 12 i już się nie strzela. Na następny dzień odpaliliśmy achillesa i ten sam koleś otworzył okno i krzyczał że mamy jeszcze coś odpalić hahaha. Ja ich nie rozumiem :xmas_biggrin:

Może nawrócony;)

Link to post
Share on other sites

Temat rzeka.

 

Ile to już razy słyszałem, że Sylwester jest o godzinie 00 00 i że wtedy się strzela. Ile to razy widziałem jak ktoś dzwonił po policje.

Świeża sytuacja z tego roku, dokładnie z 1 stycznia. Strzelamy sobie kostkami około 17 a tutaj zbieranina:

 

1. że mu pies sra pod siebie.

2. ze mu kotka chodzi po ścianach

3. Ze dziecko chore i że sylwester to był wczoraj.

 

 

Już było blisko, żebym po prostu zignorował te osoby, ale jak mi zaczęły gadać, że jest zakaz 1 stycznia to najpierw parsknąłem śmiechem a potem pokazałem im rozporządzenie. Złapali karpia i tylko pod nosem pogadali żeby mi rękę urwało itp.

 

Z dzieckiem nie wiem czy gość mówił prawdę czy nie, ale mieli szczęście, że mieliśmy pod ręką 2 auta to pojechaliśmy gdzieś indziej.

 

W tym roku zrobiłem taki zapas petard itp, że dopiero będzie głośno :P

Tak na prawdę to ludziom zawsze coś nie pasuje,zawsze coś znajdą,zawsze zainicjują swoje trzy grosze i racje.Jestem ogólnie bardzo spokojny nawet czasem za bardzo,ale są momenty gdy potrafię wybuchnąć i pokazać charakter.W tej sytuacji właśnie doszło by do tego wybuchu.Na twoim miejscu bym nie wytrzymał,na pewno posypały by się przekleństwa,a może nawet wyzwiska.Takim nigdy nie wytłumaczysz,że Nowy Rok to też dzień strzelania.A ta gadka,żeby ci rękę urwało...podszedł bym i walnął w czoło.Czemu tacy ludzie nie rozumieją,że każdy ma swoje zainteresowania,że sa tylko 2 dni w Roku gdzie można swobodnie postrzelać,to naprawdę tak dużo????

Ja na szczęście nie mam problemów takiego typu.Mieszkam na wsi,nikt nigdy nie zwrócił mi uwagi jeśli chodzi o strzelanie.Wspólczuje tobie,bo przez takich ludzi troszkę traci się tą atmosferę i przyjemność ze strzelania ;)

Link to post
Share on other sites
  • 2 years later...

To może trochę odświeżę temat :D Ja nie mam zwyczaju strzelać w ciągu roku, chyba że jest jakaś okazja typu urodziny, ale wtedy nikt sie nie czepia bo też nie robię tego po 22. A zawsze kilka dni przed sylwestrem sąsiedzi pytają ile w tym roku będzie strzelania i sami przychodzą z szampanem na pokaz, co jest bardzo budujące ale też stresujące (a co jak któraś kostka nie odpali xD). Tak czy inaczej sąsiedzi są bardzo spoko, tylko się dziwią ile można na to wydać xD

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Raczej nie ma żadnych problemów z sąsiadami, wyjątkiem jest jeden ale to pewnie jak u każdego zawsze znajdzie sie jedna czarna owca czyli popularne już Strzel sobie w łeb i inne groźby dzwonienia na policje. xd ale to zawsze kończyło się tym że po groźbach strzelałem jeszcze intensywniej dlatego od paru lat jest spokój praktycznie. Ogólnie częściej spotykałem się z pozytywnymi emocjami niż negatywnymi. ;)

Link to post
Share on other sites

U mnie jest spokój nawet jak odpalę coś w ciągu roku, raz miałem sytuację że sąsiadka zwróciła mi uwagę jak odpaliłem dum buma 5g w sylwestra, żebym takimi petardami nie strzelał rano.

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

Hmm.. nie miałem nigdy przypadku, że sąsiedzi się skarżyli, o policji to w ogóle nie było mowy. Może tez jest to, że mieszkam na wsi - uważam, że na wsi ludzie są bardziej tolerancyjni i uprzejmi ale może się mylę.. ;)

W samego sylwestra do 24 ogólnie sąsiedzi mało strzelają, jakieś pojedyncze wyrzutnie czy rakiety ale najczęściej nic i wydaje się, że nic nie kupili a tu o północy odpalają z wszystkich stron. Są to jednak pojedyncze wyrzutnie kilkudziesięcio strzałowe, więc najcześciej zanim się człowiek rozkręci to oni już kończą. Wtedy wychodzę ja z moim arsenałem.  Sąsiedzi już wiedzą, że będzie grube strzelanie - nieraz słychać zachwyty i emocje przez nich przeżywane. Dla takich chwil się kupuje te nie tanie zabawki ;)

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...