Skocz do zawartości

Karol_K

Użytkownik
  • Postów

    9
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Karol_K

  1. E tam kiedyś było lepiej. Inaczej było. Czy jest drogo, a bo to chleb? Produkty są natomiast, przynajmniej niektóre lepsze, i to wiele. W latach 90 jakie były rzymskie ognie? Kiepskie. Rurka może z 10mm dwa rodzaje gwiazdek i każda leciała na inną wysokość. Kolory niby zielone i czerwone ale takie średnio intensywne. Dzisiaj są rzymiaki z funke, kolor jest perfekcyjnie idealny, i to niebieski. A to nie jest wcale prosto zrobić. Wysokość strzału perfekcyjnie powtarzalna, z rozrzutem może do 1m. A że to kosztuje? Ma być dobrze, to kosztuje. Kosztuje i naprawdę jest bardzo dobrze. Chociaż, żeby nie było, że jest tak idealnie, kiedyś byłem w tzw. chińskim sklepie. Jak zobaczyłem cene chyba 80 czy 100 zł za lipny zestaw, to to faktycznie było przegięcie.
  2. Używałem przez długi czas lutownicy gazowej firmy dremel, spoko sprawa. Dobre 10 lat temu nie było zapalniczek żarowych, które spełniały by moje oczekiwania. W sumie dobrze by było się rozejrzeć za zapalniczką o mniejszych gabarytach. Do odpalania przewodowego udało mi się kiedyś nabyć polską zapalarkę typu 1251, a jeszcze wcześniej kondensatorową zapalarkę KPM2. KPM2 ma takie... Wyładowanie z kondensatorów, że pewnie i 100 zapłonników by odpaliła, natomiast to ciężka cholera. Chociaż znów, to że informuje świeceniem lampki o pełnym naładowaniu kondensatora to fajna sprawa. Zapalarka typu 1251 to rozwinięcie radzieckich zapalarek typu PM3 i jest fajna bo niewielka, natomiast swoje waży i faktycznie trzeba dobrze wajchą zakręcić żeby wygenerować odpowiedni prąd. Ktoś by mógł zapytać, ale po co to, jak akumulatorkiem, który waży ułamek ciężaru zapalarek, zapłonniki też odpalają bez problemu. No tak, ale odpalać zapalarką to jest klimat!
  3. Widziałem jakiś czas temu filmik z tych singli od pulvera i jest to coś fantastycznego, tylko chyba jeszcze nie są dostępne u nas. Domyślam się, że na rynku wtórnym można by było coś wyhaczyć, temat do przemyślenia - jakoś żal strzelać rakietę 20 letnią, zwłaszcza, że szans na nową prędko nie będzie. Co do certyfikacji, podobno tego typu sprawa była też z cyrkoblicami, im się jakoś udało wrócić, może i te rakiety się jeszcze kiedyś pokażą. Napisałem tego posta licząc, że może coś przeoczyłem i gdzieś są dostępne spadochronowe rakiety. Tak czy tak dzięki za info
  4. Z 15 a może i 20 lat temu, często spotykane były małe rakiety ze spadochronem, tzn efektem była mała flarka opadająca na spadochronie. Czy jakaś firma produkuje jeszcze coś takiego? Czy ktoś się współcześnie z czymś takim spotkał? Trafiłem na "spadackowe rakety" bodaj klaska, niestety pomimo nazwy i okładki sugerującej, że będzie taki efekt, rakieta wyrzuca tylko kilka gwiazdek...
  5. Cześć, Karol jestem, 38 lat. Zabawę z petardami rozpocząłem w 1999, raz z większą, raz z mniejszą intensywnością po dziś dzień. Trafiłem na to forum trochę przypadkiem, 20 lat temu były trochę inne fora w tej tematyce, zbychsite, forumpirotechmana itd. Bardzo się zdziwiłem, że juz nie ma po nich śladu, chociaż w dzisiejszym świecie chyba nie miały by szans przetrwać. Dobrze, że fajerwerki się trzymają, fajne forum trochę w dawnym stylu. Pozdrawiam wszystkich serdecznie
  6. Łezka się w oku kręci. Proponuję stówkę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...