Rok temu strzelałem petardami w Sylwestra,koło godziny 16,waliliśmy wszystkimi petardami,jakie mieliśmy(od pikolaków po achtungi i fp3) i nagle sąsiad wychodzi na balkon i drze mordę,że jeśli nie przestaniemy zaraz strzelać,to zadzwoni na policję,gość niesamowicie klął,uszy więdły. Niestety musieliśmy pójść,bo gość rzeczywiście nie żartował,inne typy też strzelały w tym samym miejscu i gość niestety zadzwonił,ja miałem szczęście,że poszedłem wtedy już do domu. Ale gość jakiś walnięty,żeby zabraniać w Sylwestra strzelać!